F1 20221  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  12  13 Włochy Rosja Singapur Japonia USA Meksyk Brazylia Australia Arabia Saudyjska
  Logowanie (serwis)
Użytkownik:Hasło:
 
Rejestracja
 
  Typ wiadomości
Wyszukiwarka wiadomości

  Najnowsze wiadomości

07.07.2022

Aramco rozważa przejęcie zespołu Astona Martina?

Steiner: Nie ogłosimy składu na sezon 2023 przed letnią przerwą

Antonini: Część ludzi z Ferrari odmówiło celebracji zwycięstwa Sainza

Leberer: Zhou będzie gotowy do startu w Austrii

McLaren włączył się do walki o Oscara Piastriego?

05.07.2022

Bez Francji i Belgii w prowizorycznym kalendarzu na rok 2023

Tsunoda wziął na siebie odpowiedzialność za kolizję z Gasly'm

Ricciardo: Coś było nie tak z samochodem

Vettel: Wspieram protest, ale nie w taki sposób

04.07.2022

Binotto broni strategii Ferrari z ostatnich okrążeń wyścigu na Silverstone

Horner: Odłamki z AlphaTauri zrujnowały wyścig Verstappena

03.07.2022

Albon opuścił szpital po wypadku w wyścigu na torze Silverstone

Leclerc: Chcę poznać pełny obraz sytuacji

Perez: Stoczyliśmy dzisiaj piękne pojedynki

Hamilton: Miejsce na podium to olbrzymi bonus

Sainz: Nie mogłem prosić o nic więcej

Russell: F1 musi wyciągnąć wnioski z kraksy Zhou

Sainz zwycięzcą szalonego wyścigu na Silverstone

GP Wielkiej Brytanii: wyniki wyścigu

GP Wielkiej Brytanii: najszybsze okrążenia w wyścigu

Więcej wiadomości

  Archiwum 2022
PnWtŚrCzPiSoNd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
2022  |  2021  |  2020  |  2019
2018  |  2017  |  2016  |  2015
2014  |  2013  |  2012  |  2011
2010  |  2009  |  2008  |  2007
2006  |  2005  |  2004  |  2003
2002  |  2001  |  2000  |  1999

"Szybko, szybciej, najszybciej" - rozstrzygnięcie konkursu

To zdecydowanie najtrudniejszy werdykt jaki przyszło ogłosić redakcji.
Redakcja, 16 maja 2022, wyświetlenia: 638<< | lista | T- | T+ | >>
Gdy redakcja F1WM dowiedziała się o nadchodzącej publikacji książki Mikołaja Sokoła "Szybko, szybciej, najszybciej", byliśmy przekonani, że czeka nas wyjątkowa pozycja na polskim rynku wydawniczym. Chyba pierwszy raz w historii w rodzimym języku pojawiło się coś unikatowego, nie tylko tłumaczenie zagranicznej pozycji.

Jednak sama premiera książki to nie było wszystko. Podobnie wyjątkowy stał się konkurs, który niedawno ogłosiliśmy. Zdawaliśmy sobie sprawę, że na portalu, który mamy szczęśliwą okazję redagować, zrzeszamy najlepszą widownię Formuły 1 w Polsce. Jednak Wasze prace konkursowe przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. Stąd też tak długo czekaliśmy z werdyktem. Po prostu wybór 4 najlepszych prac okazał się niezwykle trudny, gdyż zwyczajnie chcielibyśmy nagrodzić każdą przesłaną propozycję!

Po długich dyskusjach i wybieraniu między bardzo dobrym, a jeszcze ciut lepszym przyszedł czas na ogłoszenie wyników, plus publikację zwycięskich prac. Chcielibyśmy wszystkim, zarówno zwycięzcom, jak i reszcie uczestników serdecznie podziękować za czas poświęcony na napisanie swojego opisu wyścigu, który zapadł wam najbardziej w pamięci. Doceniamy i zachęcamy do udziału w kolejnych konkursach!

Ze zwycięzcami skontaktujemy się mailowo w sprawie przesyłki książki. Tymczasem zapraszamy do przeczytania czterech opisów wyjątkowych w opinii twórców wyścigów.

Marcin Czajkowski
Mój wybór wyścigu z pewnością nie będzie oryginalny. Jestem przekonany, że tak jak ja wybierze więcej uczestników. Kanada, sezon 2008, letnie niedzielne popołudnie. Mój drugi sezon śledzenia Formuły 1. Wyścig, którym Robert Kubica odniósł zwycięstwo. Rok po dramatycznym wypadku na tym samym torze. W zespole, który nie pretendował do mistrzowskiego tytułu – BMW Sauber zarzuciło dalszą walkę o zwycięstwa, bo Robert swoją wygraną wypełnił ich plan na sezon 2008. Wygrana, która była możliwa dzięki losowi, który pokierował kierownicę Lewisa Hamiltona na bolid Kimiego Raikkonena, stojącego wraz z Robertem na czerwonym świetle na wyjeździe z alei serwisowej. Jedyne zwycięstwo jedynego Polaka w Formule 1.

Ale oprócz tego wszystkiego jest coś jeszcze, co szczególnie noszę w pamięci. Lata parzyste, sezon letni, to czas, w którym sportowi kibice w Polsce, Europie i na świecie obserwują zmagania drużyn narodowych w najpopularniejszej dyscyplinie sportowej – piłce nożnej. Nie inaczej było wtedy. Nawet więcej – niedziela wyścigowa Grand Prix Kanady pokrywała się z meczem Polska-Niemcy. Nie pamiętam gdzie się odbywał mecz, czy był to Mundial czy Euro. Nie pamiętam ile goli padło i w jakim stosunku. Pamiętam tylko wynik – przegrana polskiej reprezentacji. I pamiętam także zmiany na antenach Polsatu. Wyścig, w którym Polak odniósł zwycięstwo musiał ustąpić miejsca na głównej antenie rozgrywkom piłkarskim. Nawet rozumiałem tą decyzję, piłka nożna przyciąga przecież znacznie większą widownię.

Za to nazajutrz, w poniedziałek, miałem wrażenie, że jestem jedynym zadowolonym kibicem w Polsce. Wrażenie, że tylko ja jeden miałem okazję oglądać zwycięstwo Polaka. To właśnie ten kontrast zapadł mi najbardziej w pamięć. Cały kraj był skupiony na meczu piłkarskim, podczas gdy nasz rodak, daleko, za oceanem, pokazał, że potrafi sięgnąć po najwyższe laury w najbardziej wymagającej dyscyplinie motorsportu. I to właśnie dlatego to GP Kanady 2008 jest wyścigiem, który najsilniej utkwił w mojej pamięci.

Kamil Troszczyński
Od dziecięcych lat spora część mojego serca przepełniona jest Formułą 1. Odgłos pędzących bolidów jest dla mnie niczym wielka symfonia, a walka koło w koło geniuszów kierownicy wywołuje ciarki na moim ciele. Wyścigiem, który na zawsze pozostanie w mojej pamięci jest Grand Prix Niemiec 2019, które doświadczyłem z poziomu trybun. Po bajecznym rozpoczęciu weekendu, kiedy to o prócz wizyty w Pit Lane, udało się zebrać autografy największych sław motorsportu, najlepsze miało przyjść dopiero w niedzielę. Ekscytację podbudzały deszczowe warunki i miejsca ze świetną perspektywą. Start dostarczył sporo emocji, a ja głęboko przeżywałem liczne manewry wyprzedzania. Jednak dopiero po dłuższej chwili rozpoczął się rollercoaster emocjonalny. Po błędzie Charlesa Leclerca, byłem załamany, a moją głowę przeszyły słowa „I am stupid”. Jednak niedługo później wydarzyła się bliźniacza sytuacja, która wywołała u mnie zupełnie przeciwne emocje. Mowa o Hamiltonie. Konsternacja mechaników podczas nagłego zjazdu do alei serwisowej w zbudziła na trybunach wielkie poruszenie, a ja niemal skakałem z przejęcia. Bardzo trudne warunki i kolejne błędy kierowców powodowały, że wyścig stał się kompletnie nieprzewidywalny. Duża liczba pit stopów i przetasowania stawki nie pozwalały nawet mrugnąć okiem. Wisienką na torcie był wypadek Bottasa, który mogłem z bliska zaobserwować. Choć wypadki nie są kwestią godną podziwu, to jednak taka okoliczność, widziana z bliska, była bardzo widowiskowa. Wielkie wrażenie robił a na mnie jazda Vettela, a niesamowicie cieszyłem się ze zwycięstwa Verstappena. Obserwowanie wybitnej konsekwencji u niektórych kierowców to ogromna przyjemność. Możliwość stania pod podium, usłyszenia hymnów i zebrania kawałków opon wywołały łzy szczęścia, a punkt zdobyty przez Roberta Kubicę był kolejnym powodem do euforii. Zawsze marzyłem o wyjeździe na Grand Prix. Jednak nawet w najgłębszych snach nie byłbym w stanie wyobrazić sobie wyścigu z tak wielką dawką wrażeń. Najbardziej kocham Formułę 1 za radość jaką daje mi w takich chwilach. To dla mnie więcej niż sport.

Tomayuze
Najważniejsze wyścigi dla mojej przygody z Formułą 1 nie odbyły się w miejscach z bogatą historią, ani na torach ekscytujących. Nie zostały zapamiętane za trwające przez okrążenia, piękne pojedynki, ani za sprytne strategie. Stanowiły ostateczne rozstrzygnięcie, po którym trzeba było zaakceptować wynik, niezależnie od oczekiwań jakie się wobec niego miało.

Kiedy rozpoczynał się ostatni wyścig sezonu 2010, byłem równie świeżym kibicem Formuły 1, co absolwentem szkoły podstawowej. Jednak kiedy ten wyścig dobiegł końca, to kibicem byłem już nie tylko świeżym, ale także wyjątkowo zmotywowanym. Podczas GP Abu Zabi 2010, obserwując Fernando Alonso, zobaczyłem najpierw ludzką frustrację, potem złość, a na końcu rozczarowanie. Kontrastujące temu emocjonalne świętowanie ekipy Red Bulla na mecie, zafascynowało mnie tym ekscytującym sportem na dobre.

Minęło wiele lat, a gdy rozpoczynał się szalony sezon 2021, zarówno kibicem jak i studentem zostałem już doświadczonym. Kibicem wymęczonym zbyt wieloma latami bez zmian na czele, a studentem pochłoniętym tworzeniem swojego finalnego dzieła. Kilka miesięcy później, kiedy emocje po dopiero co zakończonym finale w Abu Zabi eksplodowały, wiedziałem już, że jestem studentem i kibicem spełnionym. Spektakl, w który tym razem byłem osobiście o wiele bardziej zaangażowany, przypomniał mi siłę emocji w sporcie. W przeciwieństwie do pierwszego cudownego dziecka Red Bulla, którego poznałem dopiero kiedy już święcił największe sukcesy, karierę Maxa Verstappena miałem możliwość śledzić od samych początków. Osobie urodzonej w tym samym roku co dwójka wielkich rywali z obecnego sezonu 2022, zobaczenie jak Holender wzrasta z kartingu, przez ówczesną Formułę 3, do Formuły 1 na sam szczyt, sprawiło nadzwyczajną przyjemność. I pozwoliło symbolicznie zakończyć pewien etap.

Dla mnie czas między opisanymi wyścigami, to był jeden, wielki, osobisty wyścig, któremu Formuła 1 nieodłącznie towarzyszy i któremu niezaprzeczalnie pomogła się ukształtować. Tym wyścigiem było moje
dorastanie.

Z Formułą 1.

Adam Matecki
Chyba wszyscy z nas, z różnych powodów, z otwartymi ramionami przyjęli sezon 2021. Niemalże każdy wyścig w kalendarzu obdarowywał fanów, ale końcowa walka Hamiltona z pretendentem Verstappenem przerastała wszystko co widzieliśmy dotychczas. Fakt, że przed wyścigiem dwójka uzyskała dokładnie tyle samo punktów, już z sam z siebie podkreślał wagę wydarzenia. Stawka była olbrzymia. Rekordy do ustanowienia historyczne. Napięcie było tak silne, że iskra przeskakiwała na ludzi normalnie niezainteresowanych F1… no i Kimi odchodził. Wyścig był historyczny i godny zapamiętania zanim jeszcze się zaczął.

Kwalifikacje – Verstappen górą. Start – Hamilton na prowadzeniu. Pierwszy zakręt – kontrowersyjny manewr wyprzedzania zakończony niepowodzeniem. Nie minęły 2 minuty i już tor mógłby eksplodować z emocji, zmiatając przy okazji rozświetlony hotel, jachty i kilka sztucznych wysepek. Gonitwa – brak tempa Verstappena. Pitstopy. Nadzieja u pomarańczowych – podziw z manewrów obronnych przyjaciela z Meksyku przyprawia o palpitację serca widzów. Taktyka ostatecznie nieskuteczna. Max próbuje co może. Pitstop na podcięcie. Nic. Grom z jasnego nieba – Latifi na barierce. Safety car. Kolejny pit stop. Trudna sytuacja strategiczna Lewisa – ryzyko, niepewność. Wymiany krzyków szefów zespołów przez radio. Kontrowersyjna decyzja Massiego. Ostatnie okrążenie…

Jednym tchem, bez asyst, mogę opisać ten wyścig. Chyba w tej sytuacji można go zakwalifikować jako godny zapamiętania, zgadza się?
Ostatnie pokrewne tematy: (wyszukaj wszystkie)
25.04.2022  "Szybko, szybciej, najszybciej" - konkurs z nagrodami!
24.04.2022  Wpływ Orlenu na popularyzację motorsportu w Polsce - Ankieta
16.04.2022  Wesołych Świąt Wielkanocnych!
15.04.2022  "Szybko, szybciej, najszybciej" - premiera i konkurs!
19.03.2022  "Szybko, szybciej, najszybciej". Mikołaj Sokół o Formule 1!
Tagi:
F1WM

Komentowanie tej wiadomości zostało zablokowane  |  Forum Wyprzedź mnie!





F1WM.plAktualności, Newsy i wyniki w WAP
Testy, Artykuły, Słowniczek pojęć F1, Sondy
Katalog www, Kuba Giermaziak, Karol Basz
Baza danych F1Sezony, Statystyki, Kierowcy, Zespoły, Tory, Bolidy, Silniki, Konstruktorzy bolidów, Dostawcy silników, Dostawcy opon
Robert KubicaAktualności, Profil kierowcy, Osiągnięcia, Daniele Morelli (menedżer), Statystyki kierowcy, Historia startów z BMW
Inne serieAuto GP, DTM, Mistrzostwa Europy F3, FR3.5, GP2, GP3, GT Series, WEC, IndyCar, Supercup, WTCC
 
  •   ISSN 2080-4628   •   Serwis poświęcony F1 i innym seriom wyścigowym   •   Istnieje od 1999 roku   •   Wszelkie prawa zastrzeżone
Kanał RSS  •  Redakcja serwisu Wyprzedź Mnie!  •  Informacja o prawie autorskim i polityka prywatności  •  Reklama i współpraca